Jak to miło kogoś pochwalić. Chwalę sąd w Łomży za przyznanie państwu
Wojnarowskim 200 tys odszkodowania plus odsetki od roku 2002 oraz
miesięczną rentę w wysokości 2 tysięcy złotych. Szkoda tylko że
lekarze nie odpowiedzą, ale cieszmy się tym co jest.
Chodziło o odmowę badań prenatalnych Barbarze Wojnarowskiej. Jak czytamy tu
http://www.tvn24.pl/12690,1533605,0,1,wiadomosc.html,
sąd uznał że rodzice mają prawo decydować o dziecku. Pierwsze dziecko
pary urodziło się z rzadką chorobą genetyczną - hipochondroplazją kości.
To oznacza że podczas kolejnej ciąży kobieta MA PRAWO do badań
prenatalnych. Oznacza to bowiem że jest w grupie podwyższonego ryzyka
urodzenia dziecka z chorobą genetyczną. Ale nie dla szpitala w Łomży.
Wyrok choć nieprawomocny już otwiera furtkę dla innych tego typu spraw.
Należy zacząć przestrzegać prawa.
Kobieta która urodziła chore
dziecko ma prawo do badań. W każdym cywilizowanym kraju. Ma prawo
wiedzieć a co zrobi z tą wiedzą ona i jej partner to ich sprawa. Nawet
w Polsce mają prawo do legalnej aborcji. I o to pewnie poszło. Pro
lifowcy nie uważają ciężkiej wady genetycznej płodu za wskazanie do
aborcji. Czy po urodzeniu takiego dziecka obrońcy płodów pomogą
rodzinie? Ależ nie obrońcy życia poczętego chronią jak sama nazwa
wskazuje życie poczęte a narodzone ich nie obchodzi. A niech i z głodu
umrze bo skoro się urodziło nie ważne jest. To że kobieta straciła
pracę i ma w domu dwoje chorych dzieci- pewnie zdaniem pro lifowskich
hipokrytów miejsce kobiety jest w domu. A to że leki i rehabilitacja
jednego dziecka to 2,5-3 tys zł miesięcznie to ich nie obchodzi. Bo
"obrońcy życia" chronią tylko płody i zygoty. Płód ocalili a że
urodzone umrze. To pro lifowcy powinni zapłacić za to wszystko. Tez za
koszty procesu. Nie fundacja helsińska lecz pro lifowcy.
Bardzo
dobry wyrok- brawa dla rodziców za wytrwałość. I niech takich wyroków
będzie więcej. Respektujmy prawo jakie mamy. Koniec z ideologią w
medycynie. Precz z lekarzami - ideologami.
Pro lifowcy oczywiście
pomstują. Plotą o tym co takie dziecko poczuje jak się dowie. Bla bla
bla. Zasada pro lifowców pluć na żyjących. Pewnie że tak- nikt nie ma
prawa oceniać tych ludzi, nikt kto się nie znalazł w takiej sytuacji. I
nie wie czym jest opieka nad ciężko chorymi dziećmi i brakiem pieniędzy
na leczenie.
Najnowsze Wpisy

W niedzielę zdarzył sie
okropny wypadek autokaru we Francji. Zginęli pielgrzymi, dużo osób jest
rannych. Prezydent, czego się można było spodziewać ogłosił żałobę
narodową na trzy dni. Nie widzę sensu tej żałoby, ale Prezydent widać
sens dostrzegł. Fakt zginęło 27 osób, ale więcej ginie co weekend na
polskich drogach, które uznano za jedne z najniebezpiczeniejszych w
Europie. Wcale mnie to nie dziwi, nie dość, że w fatalnym stanie to
jeszcze masę wariatów na drogach, wariatów i.... zmęczonych kierowców.
Zmęczony kierowca stanowi wielkie niebezpieczeństwo dla siebie i
otoczenia. Jazda wymaga skupienia i uwagi a zmęczony człowiek nie jest
się w stanie w pełni skoncentrować. Niby jasne a jednak...
Pare lat
temu zdarzyło sie latem kilka tragicznych wypadków polskich autokarów
wycieczkowych. Okazało się, ze przyczyną było: zmęczenie kierowców. Nic
dziwnego wszak autokar z Hiszpanii do Polski jechał non stop, czyli bez
noclegu po drodze. Złamano więc masę zasad bezpieczeństwa. Odpoczynek
kierowcy w postaci przysypiania na fotelu w autobusie to nie
odpoczynek. I tragedia gotowa.
Czy wyciągnięto jakieś wnioski z
tamtych tragedii? Czyż były mniejsze niż ta tegoroczna? Dla rodzin
ofiar nie, ale wtedy nie było żałoby bo nikt nie chciał się przypodobać
radiu Maryja. Wniosków nie wyciągnięto.
Przeglądałam oferty różnych
biur podróży szukając wycieczki do Paryża, zamków nad Loarą.
Uwielbiam zwiedzać a wiem, ze łatwiej jest to robić w wykwalifikowanym
przewodnikiem niż na własną rękę zwłaszcza jak się jest gdzieś po raz
pierwszy. I co się okazało? Nie idzie znaleźć wycieczki żeby nie było
jazdy non-stop i noclegu w autokarze, nie ma i tyle. Jedno tylko biuro
organizuje samolotowe wycieczki do Włoch, ze zwiedzaniem Rzymu,
Florencji. Biura nadal oszczędzają na bezpieczeństwie i narażają
ludzi w imię zysku, bo każda złotówka jest warta by ją zaoszczędzić
nawet kosztem ludzkiego życia.
Przypomina mi to zadanie z rachunku
prawdopodobieństwa. Chodziło o to, czy przy danej cenie biletu,
wysokości kary za jazdę na gapę oraz częstości kontroli w ogóle opłaca
się kupować bilety. Okazało się, ze nie zawsze. Coś podobnego choć
znacznie poważniejszego jest z tymi autokarami. Skoro wypadki są
rzadkie, kontrole też a nocleg kosztuje czy nie warto zaoszczędzić i
wprowadzić jazdę non-stop. Odpowiedź widać w każdym katalogu biura
podróży. Co prawda w razie wypadku jest halo na całą Polskę itp. ale
wypadki są rzadkie a zysk z oszczędności pewny.
Podsumowując
stwierdzam ponuro, ze tragedia we Francji niczego nie nauczy Polaków
"nowe przysłowie sobie Polak kupi, ze i przed szkodą i po szkodzie
głupi". tak jak nie wyciągnięto wniosków z innych wypadków. Dopóki nie
będzie horrendalnych kar za łamanie zasad bezpieczeństwa, nie będzie
zakazu jazd non-stop i częstszych kontroli stanu technicznego autokaru
oraz stanu kierowcy nic się nie zmieni. A śmierć ludzi pójdzie na
marne. Ile jeszcze ludzi musi zginąć by zrozumiano, ze jazda non-stop
autokarem do Grecji czy Hiszpanii to ryzykowanie życiem i zdrowiem?
Linki
Brak linkówArchiwum
Kalendarz
| pn | wt | sr | cz | pt | so | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 1 |
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 1 |

